"Dobrze wiecie, że nigdy nie chciałam umrzeć..." Pogniotła piątą lub szóstą kartkę i zaczęła od początku.
"Ci z was, którzy znali mnie trochę lepiej od reszty wiedzą, że nigdy nie chciałam tego robić. I choć nie raz o tym myślałam potwornie bałam się śmierci. Nie chciałabym żebyście myśleli, że teraz się nie boję. Boję się i to bardziej niż kiedykolwiek. Ale miałam do wyboru, albo to, albo trafić na resztę życia do pokoju bez klamek. Odwlekałam to ile mogłam. Chciałam żyć. Nadal chcę. Ale moja psychika rozleciała się już dawno. Dziś jedyne co czuję to ból, udręka i nienawiść. Wszystkie moje problemy mnie przerosły, a wy, drodzy rodzice, drodzy uczniowie i nauczyciele, których codziennie mijałam na korytarzach mojej szkoły przechyliliście szalę. Mam nadzieję, że moja historia nauczy was, że to co mi robiliście może zabić. Tato, proszę, pozwól mojemu braciszkowi uniknąć takiego piekła jakie zgotowałeś mnie...
Babciu, moi przyjaciele, bracie, rodzino; kocham was. Mamo, tato, was mimo waszych uprzedzeń w stosunku do mnie też kocham...
Tato, serce mi pęka na myśl, że ostatnie słowa jakie do mnie skierowałeś przed moją śmiercią to to jak bardzo jestem do niczego i jak mnie nienawidzisz. Jak mnie żałujesz... Życzę wam wszystkim wspaniałego życia. Ci z was którzy na to zasłużyli niech czekają i wypatrują mnie, bo życie zawsze zatacza krąg...
Będę tęsknić."
Złożyła kartkę na pół. Chwyciła pudełko tabletek. Później drugie. A na koniec położyła się na swoim łóżku z całej siły tuląc do siebie ukochaną maskotkę. Przed oczami miała rozwścieczonego ojca, wykrzykującego, że jej nienawidzi. Kartki, które codziennie znajdowała przyklejone do swojej szafki. "Zabij się, suko!", "Skończ ze sobą", "Jesteś nikim"...
Zamknęła oczy, a po jej policzkach spłynęły ostatnie łzy...
A godzinę później ambulans wyłączył sygnał, bo nie śpieszył się już nigdzie....
A na grobowej płycie było napisane, że umarła mając piętnaście lat....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz